Aktualności arrow Aktualności arrow W poszukiwaniu św. Mikołaja
W poszukiwaniu św. Mikołaja Utwórz PDF Drukuj
6 grudnia, tradycyjnie już w Szkole Podstawowej w Kobylinie, wspominaliśmy św. Mikołaja-ulubionego Świętego wszystkich dzieci. Ponad 1700 lat temu ten wspaniały Święty był biskupem w mieście Mira. Ten zaszczytny tytuł nie przeszkodził mu jednak w pomaganiu najbardziej potrzebującym. Święty Mikołaj jest symbolem dobroci i radości ,a dzień jego wspomnienia - 6 grudnia jest okazją do obdarowywania się prezentami. I to w tym dniu dzieci z klas I-III wyruszyły na poszukiwanie św. Mikołaja. Ślady prowadziły do klasztoru, bo gdzie znaleźć Świętego, jak nie w kościele?

Najmłodsi zgromadzili się w świątyni i z utęsknieniem wypatrywali św. Mikołaja. Wreszcie nadszedł Święty w towarzystwie aniołów. Przybycie tajemniczego gościa wywołało wielką radość wśród zebranych. Najstarszy anioł opowiedział dzieciom o niektórych faktach z życia Mikołaja. Potem przy akompaniamencie keybordu dzieci śpiewały piosenki o Mikołaju i dla Mikołaja. Stary, dobry Mikołaj rozdał prezenty i opowiedział jak ważną rzeczą jest sprawianie przyjemności i radości innym. Często wystarczy dobre słowo, uśmiech, przyjazny gest i już jest cieplej na sercu. Uczniowie zaprosili Świętego do szkoły i wszyscy razem przeszli ulicami miasta w mikołajkowym orszaku. W holu przy choince dzieci podziękowały Mikołajowi za odwiedziny i prezenty, obiecały, że będą grzeczne i dobre dla innych, na koniec stanęły do wspólnego zdjęcia z Mikołajem. Święty pożegnał wszystkich i udał się w dalszą drogę rozdając uśmiechy i prezenty wszystkim, którzy w niego wierzą.
Gdy dzieci z klas I-III szukały św. Mikołaja, uczniowie klas IV-VII brali udział w Turnieju Mikołajkowym. Sportowe zmagania na wesoło odbyły się w hali sportowej. W tym dniu nie było przegranych, bowiem każdy uczestnik Turnieju dostał upominek od św. Mikołaja.
Słodycze dla uczniów ufundowała Rada Rodziców. Składamy podziękowania ojcu Walentemu i braciom postulantom za pomoc w zorganizowaniu spotkania ze św. Mikołajem.
 Mariola Wojciechowska

 


 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »